Darmowa edukacja dla dzieci

Edukacja nie do końca jest darmowa. Tyle mówi się o tym, że żaden rodzic, który posyła swoje dziecko do szkoły powszechnej nie musi mierzyć się z płaceniem czesnego. To fakt, ale nie zapominajmy, że i tak każdy rodzic musi co jakiś czas zapłacić za coś, co jest potrzebne do szkoły. Chociażby za podręcznik Nasza Szkoła, czy też za zeszyty, gdzie dziecko będzie zapisywało najważniejsze notatki. Co prawda, rodzice nie ponoszą tak ogromnych wydatków jak w szkołach prywatnych, gdzie płaci się już duże pieniądze za czesne. Każdy rodzic musi liczyć się jednak z pewnymi kosztami, które co jakiś czas trzeba będzie ponosić. Na co dokładnie?

Wyprawka szkolna

W pierwszej kolejności płaci się za wyprawkę szkolną. Każdego roku wrzesień kojarzy się wielu osobom z ogromnymi wydatkami, ponieważ trzeba zakupić wszystko dla swoich dzieci. Najdroższa jest wyprawka dla dzieci udających się do pierwszej klasy. Te siedmioletnie maluchy nie mają nic i tak naprawdę wszystko trzeba kupić im od nowa. Piórnik, zestaw kredek, pisaków, plecaki, zeszyty i jeszcze wiele innych. Z czasem następuje tylko uzupełnianie poszczególnych produktów, jakich dziecko nie ma lub je zużyje. Zdecydowana większość rodziców nie kupuje również swoim dzieciom rok po roku plecaków. W zdecydowanej mierze czekają oni na to, aż maluch “zużyje” jeden plecak lub tornister i wtedy kupuje nowy model. W czwartej klasie rodzice kompletnie rezygnują z tornistrów na rzecz plecaków, gdzie można pomieścić większą ilość potrzebnych podręczników, ćwiczeń i zeszytów. Listę potrzebnych produktów do poszczególnych klas, w szczególności na początku, uczniowie zawsze otrzymują od swoich nauczycieli.

Budżet domowy vs. szkoła

Aby budżet domowy tak mocno nie ucierpiał podczas zakupów, warto się do wszystkich wydatków w odpowiedni sposób przygotować. Warto na wrzesień odłożyć sobie większą gotówkę lub wziąć na ten cel pożyczkę – co też czyni dzisiaj wielu rodziców. Przed 1 września pojawia się wiele ofert pożyczkowych, które można zaciągnąć w bankach lub w innych instytucjach pozabankowych. Nie każdy ma ochotę mimo wszystko na tworzenie zadłużenia, dlatego można skorzystać z trzeciego wyjścia. Zakupy do szkoły można rozłożyć właściwie na trzy miesiące. Część rzeczy zakupi się w lipcu, część w sierpniu, a pozostałą część we wrześniu, kiedy dziecko pójdzie już do szkoły. Dzięki temu wydatki na szkołę na pewno nie odbiją się tak mocno na budżecie domowym. Rozsądne wydatki pozwolą wszystkim cieszyć się szkołą.

Szkoła zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com
>>>